Momencik

Czekaj na odpowiedź servera..

Uwaga

  

Forum Margonem > Publicystyka > Kącik literacki

[Przeszukaj temat] [Dodaj do ulubionych]
Koniec strony Strona: [1] [2] [3] ... [189] [190] [191] [192]

Girvan Turr

305337
7689
Jutro będzie wspaniałe, bo już dziś jest pięknie



Płonie upojnie świat bombardowań
Rozrywamy się w igłach doznań
Wszystko-miejscem hedonizmu poznań
Płonie ten ziemski sektor lubowań

Co głupszy, tym lepszy, doskonalszy
Człowiek wypluć siebie samego chce
Kiedy w końcu zmienić to zechce
Z każdym dniem, świat mi coraz dalszy


Młodzieniec kurdyjski przez ładunek
Na milion świata stron rozerwany
Jak taniej prostytutki łachmany
Dostał oto świata pocałunek


Czytając to śmiechem wybuchają
Turecką chałwę do ust wpychając
Wkład w człowieczeństwo wielki mając
Niczym tętniaki, kiedy pękają


Na ich barkach kaszmirowe futra
Na ulicach ich życiodajna rtęć
W głowie mojej tylko jedna chęć
By nie dożyć paskudnego jutra
2020.11.28 06:57:53
Ocena: 3
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44442330

Pekeryn

300237
768
To wierszyk dla was o mej miłości
Co złapać w tańcu mnie chciała
I pośród życia prozy, radości
Mą równoważnię zachwiała

Był przełom lata, no i jesieni
Szedłem nie sadząc wcale
Że w jednej chwili życie się zmieni
Jak w jakimś dobrym kawale

Ona wszak była czysta jak wody
Co z góry płyną potokiem
Dawała w upał masę ochłody
Martwiła wartkim amokiem

Lecz nudno z nią wszak nigdy nie było
Jakoś się żyło we dwoje
Gdy usta w jedno kiedyś się zszyło
To życia klękały znoje

Nie chcę już pisać, jak to się stało
Że nie jesteśmy już razem
Może jej ciągle było mnie mało
Może za Bożym rozkazem

Nie wiem co teraz, ciężka to sprawa
Lecz jakoś nadal żyć trzeba
Choć często gości mnie główna nawa
I krok prowadzi do nieba

Czegoś brakuje wciąż w moim życiu
Lecz może teraz jest lepiej
Bo choć mi jest źle w samotnym byciu
Już takiej biedy nie klepie

I chyba oddam swój żywot mnichom
Choć wciąż pamiętam jej imię
Możesz zgadywać, ja będę cicho
Jakoś to wszystko wytrzymię

Jeśli to dziewczę - jesteś matołem
Na tańcu ja nie tanczyłem
Lecz siadwszy sobie skrycie pod stołem
Gorzałkę z gwinta waliłem

Czas minął między wersy podróży
Morał z tej bajki jest taki:
Alkohol może Tobie posłużyć
By stworzyć wiersz byle jaki
2020.12.15 11:23:18
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44498355

Tri

16218
72
"Zając Żartowniś"

Krąży wokół drzewa stary zając
Myśli i myśli czym swój czas zająć
Stary niedźwiedź już nawet go nie goni
Nie ma wilków, lisów i innych gamoni
"Komu numer wykręcić" zapytał się w duchu
Wszyscy pomarli lub nie reagowali na jego upór
Młode pokolenie lasu też już nie takie
Ciągle imprezy i z naturą na bakier
Z nich nie żartował, bał się o kuper
Młodzi by go pogonili co nie było super
I tak kica, kica i duma
Nawet żona go już uważa za czuba
Wokół drzewa ścieżkę już utarł
Leśny śmieszek chyba w nim umarł
"NIE!" krzyknął w końcu
Zrobię jaja nawet zaskrońcu
Zając znał się tylko na żartach
Jeszcze tylko kółko i
może odwróci się karta
"Wiem" pomyślał "Dziś pójdę do ludzi"
Niebezpieczny pomysł, ależ jak mu się nudzi
To i tak lepsze niż patrzenie się na drzewa
A i młodzież mu żadnych wiązanek nie zaśpiewa
Pokicał więc do chaty na skraju lasu
Tam stara baba mieszka od niewiadomego czasu
W krzakach się schował i obserwuje staruchę
Co w ogródku uprawia marchew i pietruchę
"Jaki dowcip człowiekowi wykręcić"
Nie wie co ich denerwuje, co ich męczy
A dodać tutaj jeszcze coś trzeba,
że kochał śmiać się z cudzego pecha
Przykre dla innych były jego żarty,
ale dla niego to zabawa jak gra w karty.
I tak znowu myśli, lęk go łapie
Nerwowo po łebku ciągle się drapie
Brak weny i pomysłu na jego miarę
Jak zaszkodzić jej, żeby przywrócić
w siebie wiarę
"Pomyślę w norze" i już chciał wracać,
gdy nagle stanęła przed nim sabaka
Pies od razu zjeżył sierść i kły wyszczerzył
Zając się modli oby tylko to przeżył
"Hau hau, co tak w krzakach się kitrasz?
Żarty na moją Panią szykujesz w myślach?"
"Skąd panie Psie te okropne pomówienia?
Zgubiłem się tylko i szukałem schronienia"
Psina słyszała o żartownisiu jednak,
że wykręci zaraz jakiś numer to był pewniak
Słyszał niedawno od wrony niejednej,
iż nawet śmiał się z lochy biednej
Co we wnyki wpadła nieostrożna
Dogadywał, że będzie z niej kawał rożna
Nie obchodził go jej los jak zwykle
mówił jeszcze, że pozna na talerzu pikle
Wybaczyć, by mu to było można,
gdyby tylko jej pomógł, ale w jego
sercu pora roku to zima mroźna
Nikomu nawet nie wspomniał o biednej loszce
Ale teraz to zaś on był w kropce
"Znam cię Zającu żartownisiu bez sumienia,
nie oszukasz mnie, że szukasz schronienia"
"Pokaże ci jak to jest gdy ktoś cię wyśmiewa"
"Proszę nie" powiedział Zając, ale to bez znaczenia
Pies już wiedział dobrze jaki los mu zgotować
wcale, ale to wcale nie będzie go żałować
"Proszę panie Psie to były tylko żarty"
Burek jednak nie słuchał i złapał go za majty
Zaniósł Zająca do klatki z królikami
Dziś starucha zje go sobie z przyprawami
I szczeka do niego, że to przecież tylko żart
Jak go Pani nie pomyli z królikiem to będzie fart
Ale że stara już na oczy ledwo widzi
a że po okulary iść się jej nie widzi,
to pomyliła królika ze starym zającem
I tak mu zaszczekał jeszcze przed końcem
"Będzie z ciebie trochę kostek
i poznasz w garnku marchew i czosnek"
Zajączek zrozumiał wtedy, lecz za późno na skruchę
Za błędy trzeba płacić i
teraz zrobią z niego zupę.
2020.12.17 03:58:02
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44505641

Torneki

262705
3780
Usiadłem za sterami swego życia
- ponownie,
choć tonąłem całe dnie
i wyławiali mnie tygodnie
złapałem w końcu koło
rzucone mi przez troskę
trzymane w moich rękach
rozgrzało serce szorstkie
choć sił nie miałem płynąć
ciągnęli mnie za nogi
choć oddech się nie trzymał
przeżyłem chwile trwogi
i ciskam dziś o ścianę
butelką, tulipanem
odrzucam te wspomnienia
przelewając je w atrament
by kiedyś ktoś czytając
świadectwo to mym kosztem
zrozumiał, że wyszedłem,
że możliwe to, nie proste
2021.01.18 00:49:30
Ocena: 3
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44615598

Se La Vi

211217
3359
Insomnia, to bezniej czuję bezdech
gdy wraz z krzykiem koguta zaczyna kłóć popiersie
po pierwsze i też ponajważniejsze
receptą na ból głowy ibumpromopoezje.
Te małe czasem większe
Liryczne mam popierosie
Te dreszcze penetrują powierzchnie mą po bezkres
Chcieli wmawiać bezsens, zupełnie nie wiem po co
gdy pozłacany mosiądz
Odbija smugi światła
Promieniując, migocąc
jak nocne życie miasta
Wraz z promykami słońca efemeryczny blask zbladł
Nie wiem gdzie ma Itaka, gdzie mam życiową mekke
Będę trwał przy niej mężnie póki jak ściana zblednę
Gargantuicznym gromem, tulę do snu poezję
Dostrzegam pajacernie, jako konstruktor czynów
Służy mi w sumie od lat pokazując azymut
Przestrzeń wypełniona przez bezdźwięcznych mimów
Nie mówią ani słowa, wykonując wiele czynów
Wpadam przez to w konsternację, kalkulacje
plus minus
Matematyczny węzeł, popycha do destrukcji
Zamilczę miną mima, głośny dzwon wewnątrz próżny
2021.01.23 14:05:58
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44634506

kerepo

5893
4970
twoje usta były sine jak ciemność
twoje oczy tak bardzo potrzebowały miłości
złość pragnęła opuścić twoje ciało
i gdy myślałaś, że to już koniec cierpienia
twoje powieki na nowo się otworzyły
2021.01.26 19:52:58
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44644623

damianabcabc

27256
894
Napisałem wierszyk o moich ostatnich przygodach po długiej przerwie z grą (10 lat temu grałem dużo). Założyłem nową postać i tak to widzę

Siadajcie do gry, moi kochani
wciągnie Was czyście duzi, czy mali
Niezapomniane przygody przetrwamy
To Zaczynamy!

Pierwsze spotkanie w wioskach startowych
Wiele ah wiele rzeczy jest nowych
Tu jakieś stroje, jakieś mikstury
handlarze, bronie, nad głową chmury.

Jakoś się kręci, do czasu tego,
gdy zaczynamy grę na całego.
Expimy dziko duże levele
Dropimy legi, kasy jest wiele.

Zanim do tego jednak dochodzi
zbieramy wszystko skóry, pazury
i inne całkiem zbędne nam bzdury
by choć tysiaczka mieć na mikstury.

Robimy questy - często ciekawe
mamy z nich kaskę oraz zabawę.
Na forum ciągle ktoś nam pomaga
"mam wziąć to z tarma czy z razuglaga?"

W końcu pragniemy czegoś nowego
i zaczynamy expić do tego,
by znów się znaleźć w świecie nieznanym
choć trochę innym to ukochanym.

...

Po latach każdy wraca do czegoś
co przypomina mu dobre dni
Każdy ma w sobie coś z dziecka małego
Ja mam wspomnienia właśnie z tej gry.
2021.02.02 16:18:01
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44668072

Thomas Ward

151428
12829
spowiedź studenta

piwo piwo lubię piwo
kwaśne słone gorzkie słodkie
piwo piwo napój żaków
ale też i wykładowców
piwo piwo lubię piwo
to moje paliwo
2021.02.19 22:41:10
Ocena: 4
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44713127

Calasmos

103-22
129
A wszystkość lustrzanym odbiciem, naszym obrazem
Konsekwentność beznamiętnie woła
I choć czasem okrutnie, to i sprawiedliwie zarazem
Rozdaje każdemu to, co się w myślach wywoła
Emocjonalna eksperiencja chce ugościć mile
Poszerzyć świadomość nieograniczoności
I nawet gdy często przekomarza się zawile
To nie pozostawia bez krzty mądrości
Uważnie obserwować, w pełni uczestniczyć
Tego oczekuje światło bezkresu
By móc zrozumieć, nieścisłości rozgraniczyć
Zasmakować Wedy ze źródła Gangesu
Powstań, przypomnij sobie
Porzuć okowy nieświadomości
Jakoż cały kosmos był w zmowie
Byś mogła dosięgnąć na nowo własnej boskości
2021.03.09 01:08:25
Ocena: 1
KONTO ZABLOKOWANE | zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44763938

knyras

7528
206
Zawołałaś mnie dziś do łazienki
by pokazać mi
Parę siwych włosów
srebrnych jak dym
Ująłem je w swoje dłonie
i począłem rwać
Jak piękny kwiat
Przecież to jeszcze nie czas

Nic nas tu nie czeka
a potok łez
Wieczne smutki
sól i gniew
W tym zawistnym kraju
i tak rok w rok
Kiedyś Cię wyrwę stąd
lub obrócę go w proch
2021.03.09 12:09:16
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44764581

Treworjr

30011
239
Spotykam często człowieka
Na ostatniej ławce w parku
Na nic już nie czeka
I nic już nie jest warty

Leżący pies przybłęda
Zjada co zostawią inne zwierzęta
A właściciel ostatnią kromką
Karmi ptaszęta

W krzakach nieopodal
Umościł swe posłanie
Gdy idzie przez kałuże
Wie że już tu zostanie

Porwanych kilka kocy
I z kartonu daszek
Gdzie nikt nie widzi w nocy
Że jednak czasem płacze

I tylko myśl ta jedna
Wciąż czyni go człowiekiem
Że kiedyś choć daleko
Ktoś tam na niego czekał
2021.03.17 21:08:52
Ocena: 1
KONTO ZABLOKOWANE | zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44792388

Thomas Ward

151428
12829
spowiedź młodego dendrofila

to niedobre niefajne
niewłaściwe niesmaczne
mruknęła smutna pani z instytucji
więc nie myśląc wiele poszedłem do lasu
i tam spotkałem ją

była smukła i piękna
i długa i miękka
więc zabrałem ją do warsztatu

a w nim rżnąłem i rżnąłem
rżnąłem i rżnąłem
aż wióry leciały wokoło
jej sęk był niewielki i przyjemnie wilgotny
ciekawe co czuła gdy dotykałem ją językiem

jestem Johnny a to jest
moja Deska
2021.03.23 15:04:12
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44808929

Arcymistrz Iluzji

226162
102
Karaluchy pod poduchy

Gdy w łóżku leżysz wygodnie
A zegar ścienny usypia cię
Pamiętaj o historii okropnej
Co we snach zdarzyła się

O skrzypiącej podłodze
I o meblach trzeszczących
O cieknącej z kranu wodzie
I oczach z szafy patrzących

Więc oczy swe zmęczone zamknij
Powtarzaj że tylko ci się wydaje
Każdy cal ciała kołdrą zakryj
Niech nic poza krawędź łóżka nie wystaje

Kiedy ci serce młotem wali
Bo cień groźny przybiera kształt
Niech Ci się lampka całą noc pali
By anioł stróż nad tobą stał

Więc oczy swe zmęczone zamknij
Rozmyślaj o tym wspaniałym świecie
Każdy cal ciała kołdrą zakryj
Strach ma tylko wielkie oczy przecie


Spisano na podstawie indywidualnych wspomnień.
2021.03.30 00:41:11
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44829028

Girvan Turr

305337
7689
Wyrusz na krańce jestestwa
Żeby się z miejsca nie ruszyć
Pomyśl może o lepszym jutrze
Żeby swoją psychikę rozkruszyć
Zamknij oczy swoje
Żeby z życia wywirować


Tak, dziś jest nieistotne
Jutro tylko istnieje
Dziś to tylko zły dzień
Nie wiem, który już z kolei
Ale jutro to wszystko nam wybieli

Płyń w tej nocy
Jakby końca nie miała
Jakbyś nie istniał ty, tylko
Życiodajna fala

Uśmiechnij się, jutro na pewno będzie lepsze


Bo kiedy poranek cię zastanie
Kołdrą w alkowie przykrytego
Pewnie już nie będziesz w stanie
o tym myśleć,
widząc prawdziwy obraz siebie
Zwisającego z drzewa olchowego
2021.04.17 22:31:20
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44874070

Don usus

303113
814
W blasku księżyca, ​gnuśny zajączek melancholijnie kica,
za nim, puszcza się w pogoń, zadzierzysta szpica,
wiatr zawiał, trawa się spłoszyła,
a śnieżny skoczek, nogi swe posyła.
W swojej norze, już pociechy czekały,
najpracowitszy, to ten Leopard mały.
Od wschodu żółtej kuli, z miotełką lata,
bo po wiośnie, nie może doczekać się lata.
Wtedy tak ciepło, a spacer przyjemność sprawia,
choć nie daje się pokusą lisa, choć namawia.
Matka w harmiderze pisanki maluje,
z kolorowymi farbami paraduje,
każdy chce coś od siebie dodać i namalować,
ale nie chce do późna kuchni okupować.
Wyznaczyła pracusia, spośród pociech - Leoparda,
nakreślił między innymi, fertycznego geparda,
dodał trochę trawki oraz promyków słonka,
zwieńczył to Szablozębnym Kotem, bez ogonka.
Mamusia dumna ze swojego synka,
udała się do tatusia powiedzieć,
że udała im się ta rodzinka.
Tatuś dumny, zajada Święconkę,
cmoka w policzek, ukochaną żonkę.
Takie to święta, w szalonej rodzinie zajączków,
następnym razem, obejdzie się bez bączków.

Edytowany 15:11:25 19.4.2021 przez Don usus
2021.04.19 15:11:08
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44877937

magik mocny

25385
33
Spam.//Zir
Edytowany 13:04:08 26.4.2021 przez Zireath
2021.04.25 23:42:23
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44891395

Kalgh Gromrun

12736
60
"Trzy przedsionki mojego nieopamiętania"

Wpływam łagodnie na nostalgii wody
By w sztormie cudzych wspomnień utonąć w pięć minut
Bez kotwicy, stałego lądu
Zatracając się w odmętach, wód lodowatych

Wzlatuje na wyższe poziomy, chłonąć śmiech i bezczelność ogółu
By rozbić się i z hukiem przebić się przez suche gałęzie drzew rodzinnych

Wgryzam się w glebę cmentarną
Gryz za gryzem, cierpiąc przez haratane brukiem dziąsła
Nie widząc w tym ni sensu, ni celu
Obarczam winą złe wychowanie
2021.05.04 02:20:00
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44908053

Czosnkowy

311406
3533
Gargonemczyk z przymrużeniem oka

Te łąki zielone w majowym rozkwicie,
to słońce błyszczące w lipcowym zenicie
i kaczki kwaczące w rzeki korycie,
nad wszystko wyznaję, że kocham Cię życie...
[pauza]
... Ale nad życie, to kocham legi.
Dlatego nie mam żadnego kolegi.
[kurtyna]
2021.06.06 13:07:59
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:44968179

Pekeryn

300237
768
Nithalska ziemia kwieciem się stroi
Uplata w warkocz wianki wybrane
Wiatrem je miota, rosą się poi
Która opada codzień nad ranem

Nithalska ziemia kwieciem się stroi
Suknię układa trawą zszywaną
Która wokoło płachty się roi
Chyląc swe czoło nad barwną raną

Nithalska ziemia kwieciem się stroi
Trzewiczki z dębu ciosa dobrane
Dziobem dzięcioła, co na nim stoi
Melodie bijąc sercem śpiewane

Dla kogo czyni takie wesele
Że się przyroda swym pięknem mieni?
Że rzuca zmysłom doznań tak wiele
Prosząc przechodniów do pięknych sieni

Nie wiem ja tego, lecz te ozdoby
Są cichym głosem do nas wołanym
Byśmy te piękne ziemi wyroby
Wzięli w opiekę - jako ich pany

Czy je weźmiemy? To nasza wola
I ciężko stwierdzić losu koleje
Bo człowiek na swych decyzji polach
Jest bardziej zmienny niż wiatr, co wieje

Jednak nadzieja me serce miota
Bo choć też bywa w przyrodzie różnie
To i po stracie kiego przymiota
Natura sama zapełnia próżnie

Bądźmy więc pełni ducha nadziei
Co czyni ustom uśmiech radosny
Wszelki uszczerbek zadany kniei
Odrośnie pewnie w kolejne wiosny
2021.07.05 15:42:36
Ocena: 3
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45021280

Naghar

12575
392
3 po 3, czyli haiku, sztuk kilka~

"korporacyjnie"

szukam rozwiązań
w gąszczu wątków i maili
wystarczył jeden

"o porządkach"

zwiędły liść spadł
zamiatam go by nie psuł
scenerii piękna

"wyłączony budzik"

wpadłam w pułapkę
czas ucieka teraz przez
zamknięte oczy
2021.07.19 09:41:55
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45038526

Rave

22428
49
''A dokąd to?''

Nasza miłość ma dwa końce,
tak beztrosko oddalone.
Sama siebie nazwę Słońcem
gdy nie patrzysz w moją stronę.

Sama nazwę to miłością,
a spojrzenie komplementem.
Co zaszczycił obecnością,
i przychodzi niepotrzebnie.

Nie wiem ile czasu tracę,
odpowiadam znów 'wzajemnie'-
ciszy, której nie tłumaczysz.

Wyznaniami, nadaremnie.

I nie pytaj czy zatęsknię.
Tylko moim bądź Kłopotem,
tylko kiedy wciąż tu jesteś.
Nie zamienisz się w tęsknotę.



''z czasu miło--''

zapamiętać
co się widzi
o czym się marzyło.

co przejściem,
co sercem drugim
co przybyło

z czasu. miło--

za krótki czas,
za długi,
szeroki, głęboki...

mierzę tę przestrzeń-
jedno spojrzenie
na dwa objęcia
na trzy pocałunki.

źdźbło słońca
na dwa dzielone
na trzy- tylko my.
razem.

czasu, przestrzeni, obrazem.



[O tęczy wydarzeń powiedzą Twe oczy]

Rano
Białym smakujesz okruchem mydła,
Stroisz radością srebrnych piór skrzydła.
Z nadzieją zieloną patrzysz na nowe,
Świat przesłaniają soczewki różowe.

Pędzisz przez miasto, gdzie rośnie platyna
A żółć starych czasów chodniki pokrywa.
Gra jeszcze w Tobie młodzieńcza czerwień,
Błękitnym kryształem lśni Twoje serce.

Wieczorem zakładasz na usta swe karmin.
Lśnią pozdrowieniem tych złota wartych;
zanim zasypiesz je fioletem nocy-
O tęczy wydarzeń powiedzą Twe oczy.
2021.07.27 22:38:33
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45050284

Naija

171178
791
"Niszczysz mnie"

Niszczy mnie myślenie o tobie,
W mojej głowie wyobrażam sobie życie wokół ciebie.
Zasypianie bez twojej osoby jest trudnością, a oddychanie udręką.
Marzę o tym abyś dotknął mej ręki swoją ręką.
Doskonale wiem, że nigdy mnie nie pokochasz tak jak ja ciebie,
w sumie to ja sam już nie wiem czy Cię kocham czy uzależniłem się od Ciebie.
Pragnę tylko już spokoju w mojej głowię, pragnę by zasypiać bez myśli o tobie...
2021.07.28 02:58:00
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45050519

Villenwalld

21644
443
Nienasycenie

Tajemnico kobiety, co spłynęłaś na mnie,
Tak niespodziewanie oraz tak dokładnie,
Dlaczego akurat bywa, tak, a nie inaczej?
Czemu jej nie spotkałem tam, a może wcześniej raczej?
Choć wiele znam tajemnic istnienia,
To nie znam większej, od nienasycenia.

Tłumię je bezradny, z każdym swoim tchnieniem,
Jak w upale trawiony przez dzikie pragnienie.
A ona mi wtedy jak zdrój żywej wody,
Krynica wśród pustyń, dla wielkiej ochłody.
I nikt mnie nie zrozumie, gdy konam z pragnienia,
Stojąc przed źródłem spełnienia.

Zmienna i wspaniała jak sama Natura,
Do końca będę już pamiętał która.
Jej łzy rosą na dzwonkach konwalii,
Perfekcja ukryta jest w kształtach jej talii.
Oczy, jak zdjęte z nieba gwiazdy,
Utonie w nich śmiertelnik, ach, utonie każdy!

Nieziemska, jak srebrzyste świtem pola,
Jej ciche uwielbienie to słodka niewola.
I nienawiść wzbudzam do czasu płynącego,
Który podobny jest do potoku rwącego.
Za to, że stracony, bo bez niej, brutalnie,
Nocą go przeklinając, że sny nasze kradnie.

Sny o lasach sosnowych i wiśniowym sadzie,
O innym świecie, gdzie w deszczu i gradzie,
Spotkalibyśmy się, lecz lepiej, inaczej.
Słońca spragnieni, albo siebie raczej?
Wolni będąc sobie rajem i życia osłodą.
Ach, gdybyśmy byli tymi, którzy wszystko mogą!

Gdybyśmy, Królewno, w innym świecie wstali,
Rano obudzeni, gdzieś w wyśnionej dali,
To kto wie, co miałby dla nas czas,
Może zaszumiałby tylko dla nas las?
A tak, cieszę się, że Cię znam i tak żyję.
Chcąc być chociaż rękawiczką, co Twą dłoń kryje.
Edytowany 12:42:06 9.8.2021 przez Villenwalld
2021.08.09 12:41:00
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45072430

operek

2442889
41187
in echolocation convulsions
I'm looking for you under the skin
your sharp nails
tusks planeted in a red accent

among the rainy scent of hair
remnants of terror
moisture in the tear ash
answers before asking a question

I am looking for you
although I don't distinguish between temperatures
in my hut of colors
always black frost

duration of the touch
rips the body
blurs time
deprives you of your mind
2021.08.19 21:29:27
Ocena: 2
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45087505

Sakakibara Takao

255328
997
Przestałam mówić, moje oczy zapłakały
Wtedy moje ręce omdlały
Nadal potrzebuje tego ramienia potrzebuje odrobiny pasji
Kochać cię, kochać cię jak każdego innego dnia
Choć brak mi racji

Tego dnia nie pożałuję
Gdy Dałam Ci mój pierwszy pocałunek
Nie pożałuję
Ponieważ cię kochałam

Trzymam się w ciemności i nie mówię
W swych myślach się gubię
Pozwól mi przestać czekać i czekać
Dzień i noc pamiętaj, dlaczego moje łzy spadają
2021.09.06 00:33:58
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45109883

Teo Meister

24346
415
Ponieważ to nie jest jasne
Uciekam znów w straszną noc
Choć wszystko kiedyś zgaśnie
To Ty oświetlasz mi mój mrok
A więc idę sam tym miastem
Chciałbym szybko uciec stąd
Nie, to nie jest łatwe
Gdzieś tam musi być mój kąt
2021.09.26 20:10:44
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45131314

Kalgh Gromrun

12736
60
"Osiem"

Pogorzeliska tak ciemne, że płomień w nich niknie.
Kazamaty tak głębokie, że echo w nich ginie.
Wąwozy ziejące czernią, tak bardzo przepastne.
Śmierć ponad wszystko, co zmysły przeczują.
Tam gdzie krew i pot, płyną rzewnym potokiem.
Gdzie krzyk i płacz, rozbrzmiewają jak dzwony.
Tam gdzie pożoga razi, wszystko co jeszcze żywe.
Śmierć ponad wszystko, co sny przepowiedzą.

Życie i trwanie, co są tak bardzo chwiejne.
Jak każdy oddech, z trwogą nabrany.
Jak tchnienie Otchłani, co złowrogo spogląda.
Na każdego, kto po ziemi kroczy.
Co oczyma na świat zerka.
Co jeszcze żyje, lecz już nie długo.
Trwać będzie jego.
Doczesna udręka.

___
Edytowany 10:02:37 29.10.2021 przez Kalgh Gromrun
2021.10.29 10:00:34
Ocena: 1
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45164779

Pekeryn

300237
768
Pożegnanie

Nie zostało mi po Tobie
Nic ze wspomnień kolorowych,
Więc gdy leżysz teraz w grobie,
Ciężko wznoszę Cię do głowy.

Chciałbym dobyć jakieś słowa
I spisać te dobre strony,
Lecz ma drżąca z ciszy mowa
Spala wszystkich myśli plony.

Milczę więc jak ty - milczący
Czekasz na dni zmartwychwstania
I tylko ogień piekący
Odzwierciedla trud czekania.

Skrzy się iskra życia w śmierci,
Krew znów wplata w tętnic siecie,
Która tak ciało przewierci
Jak promienie słońca w lecie.

Lecz nie Tobie teraz wstawać,
Marno szukam imion Boga,
By nadzieją się napawać -
Tobie trumna skrzypi wroga.

Lecz też ona nie umiera -
I mnie czeka żywot krótki;
Mi mogiła się rozwiera
Topiąc w mroku życia smutki.

Może się tam gdzieś spotkamy,
Nadrobimy czas stracony,
Ręce w zgodzie swej podamy
Bijąc w ziemię łez pokłony.

Wypijemy tam za zdrowie
Tych, co mają jeszcze tchnienie
I nim który z nas coś powie,
Poślemy im swe spojrzenie.

Człowiek ciągle jest za głupi -
Tropi pieniądz i wygody.
Tu coś sprzeda, tam coś kupi
I wyrzuci z końcem mody.

A tu tylko jeden żywot
Rdzawym śladem znaczy mienie,
Rozdrapując nędzy szkliwo
Z jaką wkroczą w nieba sienie.

Posłużymy może radą
Tym, co błądzą dobrą drogą,
Lecz swą wieczną z prawdy zwadą
W święte progi wejść nie mogą.

Lecz wybiegam tu daleko,
Jeszcze nie czas na biesiady.
Choc to życie płynie rzeką,
Złe padają na nie grady.

Ty skończyłeś wyścig stadny
Tak jak żołnierz kończy bitwę,
Więc nim minie ten dzień ładny
Zamówię za Ciebie modlitwę.

Nic do głowy nie przychodzi,
Co o tobie mam powiedzieć.
Choć czas mrozi mnie i głodzi,
Będę przy twym grobie siedzieć.

Lecz się nie martw, przyjacielu,
Bo choć nie masz kartoteki,
Takich jak ty jest tam wielu.
Obyś spoczął tam na wieki.

___
Nie umiem w przecinki
Edytowany 14:52:31 6.11.2021 przez Pekeryn
Edytowany 15:07:35 6.11.2021 przez Pekeryn
2021.11.06 13:37:10
Ocena: 1 :: Oceń wypowiedź:
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45173395

Maślany Rogalik

30021
2854
Choć świat mgli w oddali
Nocnym światłem się słania
Wiem, że różą okrywasz poliki
A luna swym kapeluszem ci kłania
Obłokiem chmury złe chwile przysłania
Byś piękna była
Motylu
2021.11.25 23:21:16
:: Oceń wypowiedź:
zgłoś | ignoruj | cytuj | ID:45198626

Tylko zalogowani gracze mogą pisać posty

Forum Margonem > Publicystyka > Kącik literacki

Podaj powód dlaczego oceniasz post na

Pozostało ważnych głosów na dziś: 0, po przekroczeniu limitu
Twój głos pokaże się przy wiadomości, ale nie doliczy się do reputacji gracza.


* pole nieobowiązkoweLimit znaków 0/50

Zgłoszenie postu do moderacji.
Poniżej możesz podać powód Twojego zgłoszenia.

Pamiętaj, że za bezsensowny komentarz możesz otrzymać knebla i stracić swoją reputację.

Limit znaków 0/150

-- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -- -
AND grp=0